Edukacja – temat, który przez ostatni miesiąc przesiąknął do naszej codzienności z wielką intensywnością. W artykule chciałbym dokonać dość odważnego porównania między tym co znam z polskiej szkoły, a tym co poznałem w Hiszpanii. Niemniej jednak, kwestie ekonomiczne chciałbym pozostawić ekonomistom rozumiejącym magię cyfr, slogany politykom, a banery protestującym nauczycielom. Mnie najbardziej interesuje treść, czyli to co dzieciaki dostają w ofercie idąc do szkoły. Wypowiem się przede wszystkim jako artysta, który obserwuje by później podzielić się własną refleksją.

Pamiętam rozmowę z moją dobrą przyjaciółką, psycholożką z wykształcenia. Tłumaczyła mi sens istnienia szkoły, jako instytucji powołanej z misją przygotowania dzieci i młodzież do życia w „dorosłości”. Rozumiemy to poprzez zaszczepienie im umiejętności i wiedzy niezbędnych do tego, aby pojmować i radzić sobie z otaczającą nas rzeczywistością. Począwszy od czytania, pisania przez matematykę i systematycznie sięgając do przeróżnych aspektów naszego życia i nauki. Teoretycznie, ktoś kto ukończył obowiązkową edukację powinien być w stanie samodzielnie i bez problemów funkcjonować w społeczeństwie. Czy tak rzeczywiście jest?

Teraz właśnie należy postawić właściwe pytania:

Jakie umiejętności są niezbędne współczesnemu dziecku i nastolatkowi?

Jaka wiedza pozwala im lepiej funkcjonować w „dorosłości”?

Otóż, moi mili, na dalekim europejskim południu, pewne rzeczy robi się inaczej.

Filozofia

Tak jak w naszych polskich szkołach nadal istnieje przedmiot „religia”, tak w Hiszpanii już w ichniej podstawówce, obowiązkowym przedmiotem jest „matka wszystkich nauk”. Wydaje się oczywiste, że religia sama w sobie powinna być uczona wewnętrznie przez instytucje kościelne, bądź w szkołach zadeklarowanych i funkcjonujących jako katolickie ( bądź muzułmańskie, hinduistyczne, taoistyczne, buddyjskie, protestanckie itd, bo przecież tych wyznań jest dość sporo na naszej planecie, prawda? ). Wypada zadać pytanie: jaka wiedza będzie dzieciakom przydatna?

Filozofia to zbiór bardzo praktycznych informacji, która daje narzędzia intelektualny pozwalające na radzenie sobie z bardzo życiowymi sytuacjami. Dobro i zło, moralność, etyka, estetyka, erystyka i wiele wiele innych – są to myśli opisujące naszą rzeczywistość. Przyszłe pokolenia muszą mieć lepsze narzędzia aby rozstrzygać co jest moralne a co nie. Wyzwania jakie stawia nam przyszłość są przeogromne i etycznie trudne, wymagają więc rygorystycznej i wszechstronnej analizy. Nie bez przyczyny filozofowie są tak istotni w historii rozwoju naszego społeczeństwa. Dlatego też przykro mi jest, gdy w Polsce skupiamy się raczej na analizie grzechów głównych i Biblii, zamiast sięgać do tak obszernej wiedzy jaką oferują nam wielcy mędrcy przeróżnych epok, czasów i rozmaitych kultur.

Psychologia

Tak kochani, na dalekim południu jednym z przedmiotów powszechnie uczonym w szkołach jest psychologia. Jest to dość młoda i dynamicznie rozwijająca się dziedzina nauki, która przecież dotyczy każdego z nas. Jest wszechobecna. Pojawia się w biznesie, marketingu, relacjach międzyludzkich, rozwoju osobistym, zdrowiu oraz szeroko rozumianej literaturze i sztuce. Dziwi mnie, że wiedza, która w tak fundamentalny sposób dotyka poznania Człowieka, nie jest nauczana w, przecież europejskim państwie.

Nieustannie słucham i obserwuje jak ogromna masa ludzi walczy z depresją, ze stanami lękowymi, z procesem akceptacji samego siebie. Jest to problem, odważnie to nazwę, zdrowia publicznego, a jednak w szkole nie oferuje się narzędzi i wiedzy, aby młody obywatel radził sobie z tymi aspektami życia. Wydaje mi się, że wiele problemów moglibyśmy uniknąć, gdyby podstawowa wiedza psychologiczna stała się powszechna.

Wychowanie emocjonalne

Bardzo ciekawe zagadnienie i, muszę to podkreślić, w Hiszpanii jest pionierskie. Dotyczy jakże dobrze znanych nam emocji. Uczuć, które wielokrotnie tak ciężko opisać, a jednak dotyczących każdej i każdego z nas bez wyjątku ( z prawa, z lewa,  z centrum, „pro coś tam” czy „anty coś innego” ). Absolutnie podstawowa umiejętność jak nazwanie i rozróżnienie nienawiści, złości, smutku, zazdrości i innych, wielokrotnie bardzo pomaga. Dla tych, którzy już nie pamiętają, bądź świadomie zapomnieli, przypomnę: w wieku nastu lat emocje są przeogromne, nadzwyczajnie intensywne i bardzo istotne. Pokazanie na czym polegają, skąd się biorą, no i przede wszystkim, jak powinniśmy z nimi sobie radzić – czy nie jest to praktyczna, powszechnie potrzebna wiedza? Narzędzie, które może przygotować przyszłe pokolenia do starcia z brutalną rzeczywistością?

Wychowanie seksualne

Ten temat rozpętał autentyczną medialną burzę, gdy w Warszawie została podpisana deklaracja LGBT. Ciekawe jest to jak ideologicznie podchodzi się do sprawy seksualności. Przecież oczywiste się wydaje, że każde z nas prędzej czy później rozpocznie swoją aktywność seksualną. Tutaj też nie ma wyjątków.

W Hiszpanii szeroko rozumiana „sexualność” została znormalizowana. Dzieciaki dowiadują się na czym polega antykoncepcja, jak rozwija się nasza seksualność z wiekiem, na czym polega stawianie granic. Mając wiedzę mogą świadomie podejmować decyzje jak ich życie seksualne ma wyglądać. Pamiętajmy, że edukacja musi nadążyć za technologią i „naszymi czasami”. To właśnie w szkołach poprzez rzetelność i naukę może odkłamać wiele bzdurnych treści, jakie znajdujemy w sieci.

Wystarczy chwilę poszukać aby znaleźć fora, zapytania młodzieży, które dosadnie świadczą o niepokojącym braku wiedzy w tej materii. Dzieciaki będą pytać, szukać odpowiedzi, a gdy najbliżsi otaczają seksualność kurtyną wstydu, bądź zamykają w dziale „tabu”,  to sięgają po śmieciowe treści z internetu bądź, o ironio, do pornografi.

Historia Sztuki

W Polsce mamy bardzo marny odpowiednik tego przedmiotu w postaci Wiedzy o Kulturze. Z wykształcenia jestem historykiem sztuki, dlatego do tego punktu podchodzę trochę osobiście. Otóż, sztuka przede wszystkim jest środkiem wyrazu człowieka stworzonym dla widza, obserwatora – każdego z nas. Raduje zmysły, ale także zawiera kryjącą się wewnątrz opowieść i mądrość. Lubię myśleć o historii sztuki jako o przeglądzie ludzkiej natury i wrażliwości na przestrzeni wieków. Artyści, którzy nas fascynują i inspirują, czy nie jest to istotne? Odnoszę wrażenie, że w Polsce mało uwagi poświęca się szeroko rozumianej kulturze. Państwo się nad nią nie pochyla ( pomijam oczywiście polityczne zabiegi marketingowe i niekiedy “cenzurę”).

Jakże istotne jest w naszej międzynarodowej codzienności rozumieć różnorodność kulturową! Skąd się biorą pewne tradycje, kształty bądź symbole?

Kontakt ze sztuką uwrażliwia, łagodzi i uczy. Kultura zawsze stanowiła pomost pomiędzy państwami i narodami. Czasami było mi trochę wstyd, gdy przyszło mi być świadkiem jak ten dumny, polski naród nie potrafi wymienić choćby trzech polskich malarzy, rzeźbiarzy, dramaturgów bądź kompozytorów. Kilka nazwisk może przebije się do powszechnej wiedzy, ale jednak…

Czy właśnie z twórczości wielkich, polskich artystów nie powinniśmy być dumni? 

W Hiszpanii obecność takiej wiedzy jest wyczuwalna w takim bardzo codziennym życiu. Na południu każdy lubi opowiedzieć „to i owo” o architekturze, katedrze, lokalnym muzeum; pochwalić się pomnikiem stojącym w rodzinnym mieście, przytoczyć ciekawostkę o zamku w pobliskiej wiosce itp. Dyskusje o twórczości Picassa czy Velazqueza odbywają się czasami przy piwie, na imprezie bądź podczas niedzielnego obiadu.

Jako artysta mogę też powiedzieć, że wykonywana przez nas praca jest tam zupełnie inaczej odbierana. W Hiszpanii taki „przeciętny Kowalski” sztukę po prostu lubi i docenia. W mieszkaniach zamiast plakatów czy „ikeowskich” dekoracji wiszą obrazy. Wystawy można zobaczyć nie tylko w muzeach i galeriach, ale także w kawiarniach, pubach czy na publicznych placach. Hiszpania tętni kulturą, bo zadbała o to, by obywatele ją najzwyczajniej w świecie lubili i rozumieli.

Ten artykuł jest takim ziarenkiem piasku dosypanym do przeogromnej debaty jaka się obecnie toczy. Wydaje mi się jednak istotne, aby o edukacji mówić, dyskutować i dzielić się tym co może być dobre, bądź lepsze. Każde z nas przecież w szkole się uczyło, albo nadal uczy. Każdy wspomina ten okres życia i pamięta kontrast między tym, co opowiadano nam w trakcie edukacji, a rzeczywistością, z którą każdemu przychodzi się mierzyć. Życie wydaje się być coraz trudniejsze, bardziej złożone ale przede wszystkim galopujące. Jak do niego przygotować? W co powinniśmy uzbroić „nasze dzieciaki” aby im się w życiu udało? Czego je uczyć żeby w przyszłości były zaradne, bezpieczne i szczęśliwe?

Kochana czytelniczko/czytelniku, czy masz jakiś inny pomysł, który by udoskonalił treść przekazywaną w naszych szkołach? Co sądzisz o nauczaniu przedmiotów, które wymieniłem w tym tekście? Podziel się myślą, wrażeniami, uwagami 🙂

Dziękuję,

Gabriel Rodak